plonsk24.pl      witacz      współpraca      reklama         
 
blogPasażAukcje allegroE-kartkiPlan miastaFirmy i instytucjeGalerie internautów
Sobota, 19 Maja 2012    Imieniny: Celestyny, Iwony
 
Aktualności Reklama Czytaj! Foto Program TV Akcja-Redakcja Dyżury aptek Kino - MCK Polityka prywatności
  
.

  
.


.

  
.

Kontakt:

REDAKCJA
Plońsk24.pl
ul. Makowa 17
09-100 Płońsk
tel/fax (023) 662 12 43
kom. 0 501 230 811

napisz do nas
Powiatowa ballada o jednej Wiśniewskiej
2012-02-07 09:55:53

Polityczna gra liczbowa

czyli

Demokracja powiatowa

Drzwi do pełnego udziału radnej Elżbiety Wiśniewskiej w pracach powiatowej komisji rewizyjnej są nadal zamknięte. Na wtorkowej sesji zostały nawet z hukiem zatrzaśnięte, bo koalicja PSL-SLD (bez Adriana Daleckiego) zdecydowała, że do komisji dołączy radna PSL Maria Durda. Żeby było bardziej dramatycznie (choć może raczej farsowo) uchwałę w tej sprawie podejmowano dwa razy przez fakt niedopełnienia obowiązku prawnego. Zresztą, cudów prawnych na tej sesji nie brakowało.

kandydatki do komisji

Pod obrady trafiły dwa pakiety projektów uchwał, dotyczące uzupełnienia składów osobowych komisji. W jednym projekcie kandydatka do komisji rewizyjnej była Maria Durda, w drugim w kolejności Elżbieta Wiśniewska. Dwie dodatkowe uchwały, to rezygnacje obu kandydatek z zasiadania w komisji rozwoju gospodarczego i komisji budżetowej, gdyż radny może być tylko w dwóch komisjach, a jeśli jest w budżetowej, to nie może być równolegle w rewizyjnej.

Oba projekty uchwał powstały dzięki wnioskom radnych. Pod jednym, dotyczącym kandydatury Elżbiety Wiśniewskiej, podpisali się radni z Arturem Czaplińskim na czele; drugi sygnowali inni radni z Janem Mączewskim w składzie i wysunęli kandydaturę Marii Durdy. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, że o udział w pracach najważniejszej komisji rady - jeśli chodzi o kompetencje - ubiegają się dwie kandydatki, gdyby nie fakt, że kandydatura radnej Durdy wynikła z chęci zablokowania radnej Wiśniewskiej i umocnienia PSL w tej właśnie komisji.

1 + 4 = 4

Bój Elżbiety Wiśniewskiej o pracę w komisji rewizyjnej trwa od początku kadencji i tyle samo trwają, na razie, skuteczne działania PSL z udziałem radnych SLD, by jej do tej komisji nie wpuścić. Problem w tym, że blokowanie przybiera coraz bardziej karykaturalne formy.

- Ile osób tak naprawdę liczy komisji rewizyjna? – zapytał chytrze radny Krzysztof Wrzesiński i potem już było coraz bardziej zawile.

Na studiach prawniczych duży nacisk kładziony jest na logikę m.in. myślenia, a także formułowania i odczytywania zapisów. Są dwie szkoły: albo pisać przepisy tak, by zostawić pootwierane furtki interpretacyjne, albo formułować sztywny, kategoryczny zapis, który nie pozostawia wątpliwości.

W przypadku statutu powiatu zapis o ilości członków bardziej pasuje do drugiej z wymienionych szkół tworzenia prawa. Wedle tego dokumentu komisja rewizyjna składa się z „ przewodniczącego oraz pozostałych członków w liczbie czterech”. Zapis dotyczy sposobu wyboru przez radę, gdzie właśnie przewodniczącego wybiera się w oddzielnym głosowaniu. Logicznie rzecz biorąc, wypadałoby myśleć, że komisja powiatu płońskiego składa się z pięciu osób, z przewodniczącym włącznie, tym bardziej że identyczny z płońskim zapis widnieje w statucie powiatu mławskiego i tam „rewizyjną” tworzy osób pięć. Ale co proste dla mławian, dla nas jest Himalajami interpretacji.

Na tym polu zajaśniała swym wywodem radca prawny starostwa mec. Barbara Nałęcz, która najpierw zafundowała radnym rajd historyczny szlakiem statutu powiatowego od 1998 r. do dziś, by potem wyszło czarno na białym, że jeden plus cztery daje… cztery.

Historycznej wykładni radcy prawnej zdziwił się przewodniczący Artur Czapliński, proponując wycieczkę w czasy Kodeksu Hammurabiego. – Nie wiem, jak to możliwe, że każdy z tego zapisu wyczytuje coś innego. Tak nie może być – mówił z kolei wiceprzewodniczący Adrian Dalecki, a radny Henryk Kozakiewicz zaproponował zmianę zapisu.

- W związku z tym proponuję dziś wybrać jedną osobę, a po uzyskaniu ekspertyzy, czy chodzi o cztery czy o pięć osób, wybierzemy kolejną osobę – zaproponował przewodniczący Czapliński, co jednak rozmyło się w toku dalszych dywagacji.

Dopiero pod koniec sesji druga z radców prawnych, mec. Daniela Nastaszic, przyznała, że zapis jest nieprecyzyjny, nieszczęśliwy i należy go poprawić. Warto przypomnieć, iż obie panie opiniowały statut korygowany w ubiegłym roku. A przez kogo teraz to zamieszanie? Przez radną Wiśniewską!

Kto uderzy się w piersi?

Prezentacji radnej Wiśniewskiej dokonał Henryk Kozakiewicz, na co uzyskał szybką ripostę ze strony starosty Jana Mączewskiego. – Jak była laurka dla pani Wiśniewskiej, to trzeba powiedzieć o kandydaturze radnej Marii Durdy – kontrował starosta, podkreślając zasługi i kompetencje swojej kandydatki.

- Ja apeluję: nie zaburzajmy proporcji demokratycznych w komisji. Przecież pani Wiśniewska uzyskała bardzo dobry wynik wyborczy i powinna pracować tam, gdzie chce. Czy mamy coś do ukrycia, że jest taki opór wobec tej kandydatury? – pytał wiceprzewodniczący Ryszard Gortat. Nie rozumiem tych obaw i lęków - dodał.

- To może w piersi powinni uderzyć się wyborcy PSL, że dali nam wygraną w postaci ośmiu mandatów? Ale tym samym dali nam w ręce odpowiedzialność za powiat – odparował starosta. – A poza tym, proszę państwa, demokracja to gra w liczby – wyłuszczył filozofię zarządzania i pracy samorządowej starosta.

- Cóż, pamiętam jak z państwa strony padały apele o odpolitycznienie samorządu – westchnął Artur Czapliński. – Ja szanuję reguły demokracji, ale chodzi o to, żeby móc rano normalnie przy goleniu spojrzeć w lustro, a nie na liczby – wyznał.

12:7:2

Po złożeniu wniosku z kandydaturą radnej Durdy, koalicja wiedziała, że skutecznie zablokuje wejście Elżbiecie Wiśniewskiej do komisji, więc głosowanie było formalnością pozwalającą się policzyć. Maria Durda uzyskała więc 12 głosów - wszyscy z PSL(łącznie z kandydatką), 3 z SLD – poza Adrianem Daleckim i z oczywistych przyczyn głos radnej Teresy Banasiak, którą trudno sobie wyobrazić w głosowaniu za kandydaturą radnej Wiśniewskiej. Przeciw glosował klub PiS, radny Gortat i radny Rzucidło, natomiast Elżbieta Wisniewska i Adrian Dalecki od głosu wstrzymali się.

Z uwagi na wybór radnej PSL nie przeprowadzano głosowania z kandydaturą radnej Wiśniewskiej. I wszystko byłoby dla koalicji dobrze, gdyby…

A ku ku - głosowanie było bezprawne

Sesję ponownie udramatyzował radny i członek zarządu Krzysztof Wrzesiński, bo gdy już wszystko było poukładane oświadczył, że głosowanie było bezprawne. – Czy projekty tych uchwał były zaopiniowane przez zarząd, bo z ostatniego musiałem wcześniej wyjść – spytał niewinnie. – Z moich informacji wynika, że nie były – odpowiedział radnemu przewodniczący Czapliński. – W związku z tym złamano prawo, bo uchwały nie przeszły przez komisję i nie mają opinii zarządu, więc są nieważne – zauważył radny Wrzesiński.

Tak rozpoczęła się kolejna dysputa dotycząca interpretacji prawnych. Z jednej strony wicestarosta Andrzej Stolpa przywoływał tryb bezkonsultacyjny, jaki stosuje się po ukonstytuowaniu rady oraz brak konieczności opiniowania przez zarząd kandydatur do komisji, z drugiej przewodniczący Artur Czapliński bił się w pierś, że za wprowadzenie pod obrady obu projektów on bierze odpowiedzialność, a z kolei radna Elżbieta Wiśniewska złożyła wniosek o zbadanie przez służby prawne wojewody trybu procedowania nad uchwałami.

- Po co robić obciach w województwie? Jest sytuacja patowa, ale sami możemy ją rozwiązać, przecież wynik głosowania i tak jest jasny – zaproponował Henryk Kozakiewicz. Na wniosek radnej Teresy Banasiak wypowiedziała się radczyni.

Zarząd ad hoc

- Te projekty uchwał nie wymagają przejścia przez komisje – mówiła mec. Daniela Nastaszic. – Natomiast ust. 3 ustawy, czyli opinia zarządu, jest zasadny. Ale zarząd może naprawić swój błąd, a rada ponownie głosować. Zarząd może pozytywnie zaopiniować dwa pakiety uchwał, a następnie złożyć wniosek o uchylenie przyjętych poprzednio uchwał i ponownie wprowadzić do porządku obrad te już zaopiniowane – ogłosiła mec. Nastaszic.

Na takie dictum ogłoszono ponowną przerwę. W jej trakcie w sali obrad zebrał się zarząd powiatu i dokonał formalności. Po przerwie wicestarosta Andrzej Stolpa zrealizował opisaną przez radcę prawną procedurę.

- Ale po co taki pośpiech? To pan starosta mówił na poprzedniej sesji, żeby się z tym uzupełnianiem komisji nie spieszyć. Poza tym mamy nowa radną, więc dobrze by było, by projekty puścić przez komisje – sugerowała radna Wiśniewska.

- Trzeba działać szybko, żeby nie blokować pracy komisji – odpowiedział starosta. – Błędy należy naprawiać natychmiast – energicznie podkreślił Jan Mączewski.

Doszło do ponownego głosowania, w którym wynik zmienił się o tyle, że radny Henryk Kozakiewicz wstrzymał się od głosu, reszta pozostała bez zmian. Tak oto koalicja obroniła komisję rewizyjną przed wścibstwem Elżbiety Wiśniewskiej.

Piotr Kaniewski

Komentarz

Radna Elżbieta Wiśniewska – jeśli chce, a chce – powinna znaleźć się w składzie powiatowej komisji rewizyjnej. O ile nie każdy z PSL czy SLD lub PiS może w niej być, to jedyna z PO w pełni opozycyjna radna od początku tej kadencji - może.

Ba!, nawet trzeba by ją tam na siłę wpychać dla czystości zasad.

Tymczasem większość w radzie zachowuje się jak Chuck Norris i trzaska zamkniętymi drzwiami.

Tym sposobem sugeruje się, że wejście Elżbiety do tej właśnie komisji będzie niczym wpuszczenie lisa do kurnika. – To mają coś do ukrycia? – pytają wyborcy. - No, chyba mają, skoro tak się bronią – odpowiadam.

Nie chcą wpuścić tej akurat radnej także z tego powodu, że pracuje u konkurencji, czyli u burmistrza Pietrasika. Ale pielęgnowane przez niektórych przekonanie o Elżbiecie, jako bezwolnej wykonawczyni cudzych poleceń lub projektów, okaże się złudne i być może nawet bolesne.

Kończąc ten pean powiem krótko: nie jestem fanem Platformy, a i z Elżbietą miewaliśmy i będziemy pewnie miewali na pieńku. Czymś innym są jednak osobiste doświadczenia, przeświadczenia czy uprzedzenia, a czymś zgoła innym proces demokratyczny i udział w pracach organów przedstawicielskich.

Koalicjanci - zamykacie drzwi także przed znaczącą liczbą mieszkańców Płońska i ,co by nie mówić, wzbudzacie nieufność także wobec waszych partii. Nie idźcie tą drogą, jak mawiał mój klasyk Aleksander.

Poza tym, w Płońsku od pierwszej kadencji samorządu, czyli od ponad 20 lat, zawsze w komisji rewizyjnej rady miejskiej byli przedstawiciele opozycji. Bywały lata, że mieli oni nawet w tej komisji większość. Lepiej więc uznać to niepisane prawo i przy okazji popracować nad przejrzystością powiatowych aktów prawnych, bo z tym też nie jest najlepiej.

Blokowanie radnej ma być może jakiś niewypowiedziany jeszcze przez blokujących sens, ale „chodzi o to, aby te plusy nie przysłoniły wam minusów”, bo Elżbieta nie dość, że dzięki temu zbiera punkty, to jeszcze krok po kroku rozmontowuje ten sielski powiatowy światek. O, ty, Wiśniewsko! Jak pisał Jurandot. Jerzy, oczywiście.

Piotr Kaniewski

  Komentarze [13]
 
 
 
 
  
.

  
.

  
.

  
.


.

  
.


.

Pytanie dnia:
Subskrypcja:
E-mail:
Kategorie:






 

Last minute:

Wydawca:
Copyright ® 2004 - 2012 WPP24 Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis Płońsk24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń oraz wpisy dodane przez użytkowników.
Jeżeli zauważysz, że prawa osób trzecich zostały naruszone napisz lub zadzwoń do nas w celu ich usunięcia:
tel/fax:023 662 12 43 lub 0 501 230 811, e-mail: redakcja@plonsk24.pl
Wykonanie: