|
|||||||
|
Aktualności |
|
Reklama |
|
Czytaj! |
|
Foto |
|
Program TV |
|
Akcja-Redakcja |
|
Dyżury aptek |
|
Kino - MCK |
|
Polityka prywatności |
|
Co irytuje Profesora
- Bardzo często jeżdżę trasą na Nowe Miasto. Zaraz za wiaduktem, przy skręcie do sortowni, istnieje nielegalne wysypisko śmieci i nikt się tym nie interesuje – powiedział nam Andrzej Maciejewski, emerytowany nauczyciel języka niemieckiego w I LO w Płońsku. – Jak możecie, to zajmijcie się sprawą – powiedział nasz rozmówca, a jego słowo jest dla nas rozkazem, bo Ordnung muss sein!
Udaliśmy się więc spacerowym krokiem w dalekie rejony końca Płońska. Już za wiaduktem złapaliśmy trop, bo butle po napojach, gorzale i piwie ciągną się całym rowem wzdłuż trasy na Nowe Miasto. Jak psy gończe czujące posokę dotarliśmy do rezerwuaru śmieciowego. Kilka metrów przed wysypiskiem, przed szczątkami bramy wjazdowej, jakby zapraszając leżała masa butelek. Za zrujnowanym parkanem natomiast wywalono kilka przyczep wszelakiego zużytego dobra.
Na kupkach i luzem spoczywają butelki, potłuczona glazura, jakieś nieokreślone odpady, a nawet rozbebeszona wersalka, tudzież resztki materiałów budowlanych. Działka jest rozjeżdżona kołami pojazdów, więc można wysnuć wniosek, że nocą, albo nawet niekoniecznie nocą, pojawiają się tam różni wrażliwcy, by dać wyraz swojej troski o środowisko, estetykę – po prostu czystość.
Kuriozum zaś polega na tym, że vis-a-vis tego śmietniska znajduje się Zakład Zagospodarowania Odpadów, do którego to wszystko można było zawieźć. No, ale parę złotych trzeba by zapłacić, a to już mur nie do przeskoczenia.
Stwierdziwszy stan faktyczny już nieco szybszym krokiem
powróciliśmy na ul. 19 Stycznia do Urzędu Gminy Płońsk.
Wójt Aleksander Jarosławski rozmawiał chętnie. – Te działki należały kiedyś do gminy, ale osiem lat temu sprzedaliśmy je w przetargu. Teren, o którym mówimy obecnie należy do mieszkanki Żyrardowa – wyjaśnił.
Jako, że poszliśmy do gminy z interwencją z upoważnienia profesora Maciejewskiego, to wójt nadał sprawie bieg oficjalny.
– Od stycznia tego roku według nowej ustawy, potocznie mówiąc, śmieci należą do gminy. Możemy więc od razu je uprzątnąć i właściciela obciążyć. Ale w tym przypadku najpierw wyślemy pismo z terminem, bo ta pani nie jest tu na co dzień i być może nie wie, co się dzieje. Jeśli termin nie zostanie dotrzymany, wówczas podejmiemy te pierwsze działania – zapewnił wójt Jarosławski, dzwoniąc do odpowiedniego wydziału.
Interwencja powiodła się, jednak nie można wykluczyć, że dzień po uprzątnięciu znów ktoś zwali za parkanem kolejną porcję swojej produkcji śmieciowej. Dlaczego tak jest? Także z naszego niedbalstwa i przymykania oczu na śmiecenie, palenie byle czym w piecach, tak że osiedla po prostu śmierdzą wyziewami z kominów, wyziewy zaś trują wszystkich dookoła.
Ale wracając do śmieci, może stała opłata śmieciowa ustalona na jakimś rozsądnym poziomie pozwoliłaby wyplenić śmieciarzy, także tych miejskich, podrzucających swoje worki do cudzych pojemników.
Miejmy nadzieję, że sytuacja będzie się tylko poprawiać, ludzie zaczną zwracać uwagę zaśmiecającym. Natomiast panu Andrzejowi Maciejewskiemu gratulujemy postawy obywatelskiej i polecamy jego przykład innym do naśladowania.
Piotr Kaniewski
Komentarze [2]