|
|||||||
|
Aktualności |
|
Reklama |
|
Czytaj! |
|
Foto |
|
Program TV |
|
Akcja-Redakcja |
|
Dyżury aptek |
|
Kino - MCK |
|
Polityka prywatności |
|
Na początku muszę powiedzieć, że długo się zastanawiałem czy polemika z Tobą ma jakikolwiek sens. W pierwszej chwili pomyślałem, że nie. Miałem nie odpowiadać, bo prostu uważam, że nie jesteś tego wart. Jednak szacunek jakim darzę ludzi, którzy oddając na mnie głos zaufali mi, obliguje mnie do tego aby odpowiedzieć przynajmniej na najbardziej absurdalne zarzuty.
Zanim przejdę do sedna chciałbym podkreślić, że do Rady Miejskiej dostałem się w 2002 roku z tego samego komitetu wyborczego, co Burmistrz Andrzej Pietrasik. Kandydując do Rady Miejskiej nie liczyłem na żadne stanowiska czy też profity finansowe. Chciałem po prostu pracować na rzecz dobra wspólnego mieszkańców Płońska. Jestem człowiekiem, którego stać na niezależność i jak mi się coś nie podoba potrafię o tym głośno mówić. Będąc radnym chciałem przenieść na grunt samorządowy zasady, jakie obowiązują w prywatnym biznesie przy wydawaniu pieniędzy.
Od ponad 30 lat prowadzę własną firmę i z racji tego doskonale orientuję się w cenach zarówno produktów jak i usługodawców. Dlatego jeżeli jakość wykonania inwestycji nie jest proporcjonalna do ceny, czuję się w moralnym obowiązku wyjaśnienia tej kwestii. Często przy użyciu organów, które zawodowo zajmują się tą problematyką. Wbrew temu co piszesz nigdy nie głosowałem przeciw przekazaniu środków na jakąś inwestycję, aby zrobić na złość Burmistrzowi, ale było to zawsze spowodowane albo zawyżonymi, wg mnie kosztami albo uznawałem, że inwestycja nie ma sensu, albo jednym i drugim. Choć widziałem Cię na wielu sesjach, choć często ze mną o tym rozmawiałeś to widzę, że nie zrozumiałeś o co chodzi, a może po prostu teraz nie chcesz tego zrozumieć. Żeby nie być gołosłownym wspomnę choćby o dwóch wymienionych przez Ciebie inwestycjach:
Podobnie było przy innych inwestycjach. Czy uważasz, że powinienem , mimo tych zastrzeżeń głosować, jak chce Burmistrz? Może Ty byś tak zrobił – gdybyś dostał się do Rady Miejskiej, w co osobiście wątpię – ale ja nie boję się walczyć w słusznej sprawie.
Pragnę Ci przypomnieć, że miałem z Burmistrzem dwie sprawy sądowe i obie ostatecznie skończyły się po mojej myśli, choć w jednej z nich sąd pierwszej instancji uznał mnie za winnego. Tak samo może być w sprawie karnej jaką ma Burmistrz. Póki co jest tylko wyrok sądu pierwszej instancji od którego odwołała się Prokuratura.
Wbrew temu co piszesz nigdy nie straciłem kontaktu ze swoimi wyborcami i mam dla nich zawsze czas. Chyba nie wiesz jak wielu z nich zwraca się do mnie z prośbą o pomoc czy interwencję – wiedzą, że nie zostawię ich w potrzebie.
Nie narzekam też na swoją sytuację materialną – starcza mi na chleb, rachunki płacę i nie mam niespłacanych długów wobec osób fizycznych i instytucji. Nie każdy tak może powiedzieć o sobie. I choć nie jestem tak wykształcony i błyskotliwy jak Ty, miałem co zapisać swoim dzieciom. Miłość oraz zaufanie jakim obdarowałem moje potomstwo wraca do mnie i jest poniekąd gwarancją na spokojną „jesień życia”.
Co do ewentualnych kandydatów na funkcję Burmistrza to zapewniam Cię, że są i to bardzo dobrzy. Jak przyjdzie pora to zostaną zaprezentowani. Ostatecznie kto zostanie burmistrzem zdecydują wyborcy. Wierzę w mądrość i rozsądek mieszkańców Płońska, że dokonają właściwego wyboru.
Wspomnę jeszcze o słynnych „biesiadach” których to byłeś bardzo aktywnym uczestnikiem. Myślę, że niesmacznym było, że o tym wspomniałeś. Teraz każdy dwa razy się zastanowi zanim zaprosi Cię do swojego domu.
Na koniec życzę Ci jednak, abyś zawsze to co robisz robił dobrze i żebyś mógł za to utrzymać rodzinę.
Andrzej Ferski
P.S. Już w podstawówce mnie uczyli, że koszulę rozdarł na sobie Tadeusz Rejtan Poseł Ziemi Nowogrodzkiej, a nie błazen Stańczyk. Myślę, że polonista powinien to wiedzieć.
Komentarze [15]