Z pewnością Anioły to nie motyle... Wernisaż w płońskiej Galerii ,,P"
Anioły, które udało się zmaterializować, to uczucia, których twórcy doświadczyli, i które chcą przekazać widzom, zachęcając ich do poszukiwań w raczej niesprzyjającym świecie bankomatów, komputerów, telefonów, wszechobecnych reklam i pogoni za zyskiem.
W ubiegły piątek zaprezentowano jedną z ciekawszych tegorocznych wystaw. Projekt narodził się cztery lata temu. Zajmująca się fotografią Duśka Markowska-Resich wykonała fotogramy z kilkuletniej wędrówki po polskich cmentarzach w poszukiwaniu zaklętych w kamieniu aniołów. To jej wycieczki stały się inspiracją projektu.
- Prawdziwe Anioły nie zostaną dobrze opłacanymi bohaterami gier komputerowych i filmowych hitów na ziemskich DVD - opowiada w swym tekście Dariusz Wilczyński, koordynator przedsięwzięcia i autor tekstów. - Prawdziwe anioły są tu jakoś nie na miejscu, nie przynoszą zamierzonych korzyści. Zwłaszcza te z Apokalipsy św. Jana. Te są za mało sentymentalne, za mało demokratyczne, za mało oswojone, nielojalne politycznie i antyhumanitarne, zwłaszcza w kontekście bratania się z etycznym paskudztwem. Z pewnością Anioły to nie motyle. Trwają wielokrotnie dłużej. Może tysiąclecia - definiuje dalej artysta.
- Anioł rodzi się w człowieku, w jego przeżyciach i stanach ducha - mówi podczas piątkowego wernisażu Stanisław Jerzy Dołżyk, autor obrazu „Zachód słońca”.
- Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego - opowiada artysta, którego jedną z głównych inspiracji jest twórczość Jacka Kaczmarskiego.
Oprócz wymienionych twórców, podczas piątkowego wernisażu, swoje anioły wystawili: Krystyna Szwajkowska - litografie, Bartek Kuźnicki - malarstwo, Halina Kuźnicka - malarstwo, Jarosław Madej - rzeźba, Hanna Styczyńska - malarstwo, Włodzimierz Pytkowski - rzeźba, Hanna Sobol - malarstwo, Katarzyna Kallwejt - malarstwo i Anna Buczek - malarstwo.
Ekspozycję można będzie oglądać do 17 października.